Baza złotych inwestorów rośnie. Do gry dołączyli główni gracze

Redakcja IBIS InGold

03. 08. 2020

I stało się. Złoto pobiło dotychczasowy rekord cenowy, a jego popularność wciąż rośnie.  Żółty metal zyskał nowych fanów wśród funduszy inwestycyjnych, towarzystw ubezpieczeniowych czy funduszy emerytalnych.

 

Jest również postrzegany jako szczególnie atrakcyjny składnik aktywów przez wysokiej rangi zarządzających funduszami, których portfele inwestycyjne budowane są na długoterminowych inwestycjach i są warte kilka miliardów dolarów. Inwestorzy szukają ciekawych zwrotów, które zbytnio nie pojawiają się dziś w środowisku inwestycyjnym. Fakt, że złoto po raz kolejny dowiodło, że jest zabezpieczeniem przed kryzysem i opłacalną inwestycją, powiększył grono jego fanów i zbliża jego cenę do psychologicznego progu 2000 USD.

Ale osiągnięcie takiego sukcesu nie było łatwe. W przeszłości w oczach inwestorów złoto pozostawało w tyle za połączeniem akcji i obligacji, co w wystarczającym stopniu zapewniało zrównoważony, niezawodny i przynoszący zyski portfel. Ale sytuacja zmieniła się bardzo szybko. Przy zadłużeniu rządu USA w wysokości 15 bilionów dolarów obligacje są sprzedawane z ujemną rentownością. Ponadto FED w najbliższej przyszłości utrzyma stopy procentowe na bardzo niskim poziomie. Dlatego inwestorzy zaczęli myśleć o mądrzejszym sposobie oszczędzania pieniędzy, który pozwoli im zarabiać.

– Bezpieczne obligacje skarbowe zawsze odgrywały ważną rolę w dywersyfikacji portfela. Z pewnością będą nadal odgrywać tę rolę, ale ważne jest, aby zdać sobie sprawę, że ich potencjał spada z powodu niskich zwrotów – powiedziała Geraldine Sundstorm, która w spółce Pacific Investment Management Co. (Pimco) w Londynie, jest odpowiedzialna za strategię inwestycyjną. – Musimy przyjrzeć się innym sposobom osiągnięcia zrównoważonego portfela. Pod tym względem złoto jest idealne – dodała.

Oprócz spółki Pimco, na przykład Citigroup zwrócił uwagę, że złoto zyskuje nowych zwolenników wśród towarzystw ubezpieczeniowych i funduszy emerytalnych. Także prywatny bank szwajcarski Lombard Odier & Cie poinformował, że kupił poza złotem również udziały w firmach zajmujących się wydobyciem metali szlachetnych.

– Im niższa rentowność obligacji i słabszy dolar, tym atrakcyjniejsze jest złoto – powiedział Charles Diebel, zarządzający portfelem w Mediolanum International Funds.

– Nastąpił duży wzrost popytu na złoto. Ten metal szlachetny jest częścią znacznie większej liczby portfeli niż dziesięć, dwadzieścia lat temu – powiedział John Reade, strateg rynkowy w World Gold Council.

Według Marka Dowdinga, dyrektora inwestycyjnego BlueBay Asset Management, fundusze emerytalne poszukują złota przede wszystkim dlatego, że bardzo dobrze chroni ono pieniądze w czasach inflacji lub spadków cen akcji. Te dwie rzeczy mogą się wkrótce wydarzyć.

Poszerzenie bazy inwestorów może przynieść złotu dodatkowe korzyści. Jeśli cena metalu szlachetnego zostanie skorygowana, prawdopodobne jest, że w zakupy zaangażują się inwestorzy, który wyczekują, a spadek ceny nie potrwa długo i będzie raczej akceleratorem do kolejnych maksimów.