Sprawozdanie ze światowego rynku handlu metalami szlachetnymi za wrzesień 2017

Mgr. Libor Křapka, dyrektor wykonawczy IBIS InGold®, a. s.

16. 10. 2017

2. 10. 2017, Praga - Do metali charakteryzujących się największą zmiennością cen była platyna, dla którego różnica między najniższą i najwyższą chwilową ceną sięgała prawie 13,0 %. Drugim metalem był pallad z 11,0 %, następnym było srebro z 10,0 %, natomiast metalem o najniższej różnicy cen było złoto z 6,6 %. 

 

  Złoto Srebro Platyna Pallad
Najwyższa cena USD/oz 1 357,75 18,23 1 025,25 1 003,50
Data 8. 9. 2017 7. 9. 2017 8. 9. 2017 4. 9. 2017
Najniższa cena USD/oz 1 273,30 16,57 908,00 903,45
Data 29. 9. 2017 29. 9. 2017 29. 9. 2017 29. 9. 2017

 

Interesująca jest zmienność cen platyny i palladu. Jeśli porównamy cenę platyny, która w sierpniu wzrosła ponad granicę 1 000 USD za uncję tylko na chwilę, to we wrześniu utrzymywała się nad tą granicą przez ponad tydzień. Również pallad utrzymywał się powyżej granicy 950 USD za uncję przez dłuższy czas, 
a krótkotrwale nawet przekroczył granicę 1 000 USD za troy uncję. Główną przyczyną takiego stanu rzeczy jest utrzymujący się ciągle aktualny brak obu metali  ze względu na wysokie zapotrzebowanie ze stromy przemysłu samochodowego. W długofalowej perspektywie należy jednak liczyć się ze spadkiem popytu. Prawdopodobnie przemysł samochodowy czeka rewolucja. Wprawdzie obecnie zaczyna się spekulować 
o tym, że samochody elektryczne nie są w stanie zastąpić silniki spalinowe tak szybko, jak to przewidywał założyciel Tesly - Elon Musk, ale tym bardziej producenci samochodów zamierzają skupić swoją uwagę 
na rozwoju silników hybrydowych. Oba trendy negatywnie wpływają na zużycie platyny i palladu, ponieważ 
w każdym przypadku przyszłość rozwoju silników stanowi ich ekologiczna praca z jak najmniejszą emisją  dwutlenku węgla i azotu, a tym samym również mniejsze zużycie, a nawet całkowita rezygnacja ze stosowania platyny i palladu w katalizatorach. 
 
We wrześniu istotne były dla metali szlachetnych dwa zdarzenia o charakterze ekonomicznym. Pierwszym było posiedzenie EBC oraz przemówienie przewodniczącego EBC - Mario Draghiego. Jego głównym celem było osłabienie stale wzmacniającego się euro. Euro od początku roku wzmocniło się prawie o 10 %. Chociaż Draghi starał się przekonać rynki, że EBC nie podoba się wzmacniające się euro, wiele to nie pomogło. Rynek zachował swój rosnący trend i jedno euro nadal sprzedawane było za 1,2 dolara amerykańskiego. Rynki bowiem nadal oczekują luzowania ilościowego (QE) ze strony EBC i czy nastąpi to już w październiku lub 
w styczniu, nie odgrywa to istotnej roli. Ważnym jest sam fakt, że to nastąpi i będzie stanowić następny impuls do wzmocnienia waluty europejskiej. Drugim czynnikiem, który pomaga euro, jest ciągła niepewność wokół amerykańskiego prezydenta, którego działania są nieprzewidywalne. 
 
Drugim ekonomicznym zdarzeniem było posiedzenie amerykańskiego banku centralnego FED w trzeciej dekadzie miesiąca. Wyniki spotkania amerykańskich centralnych bankierów praktycznie uruchomiły korektę cen metali szlachetnych. Przyczyną spadku cen metali szlachetnych w amerykańskich dolarach było to,
że wyniki posiedzenia były bardzo optymistyczne. FED ogłosił, że nawet możliwe szoki ekonomiczne nie zmuszą go do zaniechania wcześniej zaplanowanego programu zacieśniania ilościowego (QT), które powinno przebiegać w taki sposób, że FED rozpocznie sprzedaż zakupionych obligacji najpierw w ilości 
10 miliardów amerykańskich dolarów i zamierza co kwartał zwiększać tę ilość o następnych 10 miliardów dolarów. W jakim stopniu ten plan jest realny okaże się najprawdopodobniej na początku grudnia, kiedy powinno dojść do dalszego wzrostu stóp procentowych. FED znajduje się pod stałą presją Donalda Trumpa, któremu odpowiada słaby dolar, ponieważ dzięki niemu wzrasta amerykański eksport i może on twierdzić,
że spełnia swoje obietnice.
 
Dla „niedolarowych“ inwestorów w metale szlachetne istotne znaczenie miał również przedostatni weekend, podczas którego odbyły się wybory w Niemczech. Tym razem badania opinii publicznej nie myliły się tak fatalnie jak w przypadku Brexitu lub wyborów amerykańskiego prezydenta, ale nie przewidziały stosunkowo dużego sukcesu Alternatywy dla Niemiec. W ciągu pierwszych godzin po opublikowaniu wyników złoto notowane w walucie europejskiej podskoczyło o 2,5 %. Przyczyną było przede wszystkim skokowe osłabienie euro. W następnych dniach doszło jednak do uspokojenia się sytuacji i złoto powróciło pod granicę
1 100 EUR za troy uncji, a jedno euro ponownie sprzedawane było za 1,2 dolara amerykańskiego.
 
Wzmacnianie się euro nie musi jednak być trwałe. Niepewność polityczna po niemieckich wyborach była tego potwierdzeniem. Bieżące zdarzenia wokół Katalonii i jego referendum niepodległościowego, a przede wszystkim oczekiwane wybory we Włoszech, będą stanowić kolejną próbę jego siły.